Kto ma doradzić mężczyźnie, jakich kosmetyków używać? Spytasz innego faceta, to może poradzi, a może Cię wyśmieje. Spytasz kobietę? Można, ale… Gdy związek jest już ugruntowany i relacja w miarę trwała, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że ona sama przejmie inicjatywę i prędzej, czy później zaczniesz dostawać w prezencie kosmetyki. Kobiety mają nos o wiele bardziej wyczulony niż mężczyźni. Częste zapominanie o zmianę skarpetek musi Cię ostatecznie pogrążyć w jej oczach.
No dobrze. Jeśli więc nasza stała partnerka przejęła inicjatywę, to mamy problem z głowy. Ona wie, jaki zapach jej najbardziej odpowiada i już się o to postara, byś tak właśnie pachniał. Nie musisz się bać przesady i niezrozumienia ze strony kolegów. Raczej mało prawdopodobne, by Twoja pani uraczyła Cię jakimś „niemęskim” kosmetykiem. W jej własnym interesie leży, byś „pachniał właściwie”.
Jednak sprawa jest bardziej problematyczna, gdy jesteś „wolny jak dzika świnia” i nie masz stałej partnerki, a zależy Ci na kobiecym uznaniu. Może dopiero wybierasz się na pierwszą randkę z tą, która szczególnie wpadła Ci w oko. Tu mamy spore pole do popisu. Niczym saper na polu minowym. Co krok to mina. Chwila nieuwagi i wszystko przepadło. Rzecz w tym, że można popełnić kilka gaf w rozmowie. Jest szansa, iż zostanie Ci to wybaczone. Jednak dwóch rzeczy zrobić Ci nie wolno. Nie możesz się spóźnić. To po pierwsze. Kobieta może się spóźnić – Ty nie! Tak niestety wygląda równouprawnienie w praktyce.
Nie wolno Ci też popełnić błędu w doborze kosmetyków. Panowie zazwyczaj popadają w dwie skrajności. Kupują wodę po goleniu marki „najbliższy supermarket” albo też wydają duże sumy na najdroższe męskie perfumy i takim sposobem całe miasto wie, że nadchodzą. Koty wpadają w szał i uciekają, a psy zaczynają wyć. Wrażliwe kobiece powonienie wyczuje obie te skrajności i wątpię, że zostaną nam one wybaczone.
Nie zapominajcie, że zapach to konkretna informacja. Zwłaszcza dla kobiety. Nierzadko jest to informacja charakterologiczna i do pewnego stopnia erotyczna. Jeśli polejesz się tanią wodą, to kobieta w podświadomości zanotuje, że nie dbasz o siebie, a poniekąd i ją lekceważysz. Zaś ostry zapach perfum poda w wątpliwość Twą męskość. Tak! Przesada niczemu nie służy. Nie patrz tylko na cenę, nie sugeruj się tym, że perfum jest dla mężczyzn. To nie wszystko.
Wprowadźmy więc właściwe rozróżnienie. Oto ogoliłeś swą piękną i tajemniczą twarz mucho i teraz zastanawiasz się czego użyć. Może być balsam po goleniu, jednak taki wybór eliminuje możliwość zastosowania wody po goleniu. No więc woda po goleniu… Nadaje się, jednak musisz zwrócić uwagę na to, by była to woda z wyższej półki. Nie możesz kupić płynu za 10 lub 20 zł. Dobra woda po goleniu to większy wydatek, ale też wystarczy Ci na długie miesiące.
Kłopot w tym, że zapach nie utrzyma się dłużej, jak kilka godzin. Jeśli golisz się o poranku, a chcesz dobrze pachnieć do wieczora, to zamiast wody po goleniu weź wodę toaletową. Da Ci to, czego potrzebujesz. Zapach odpowiednio trwały, ale i subtelny. Tak, zdaniem kobiet, pachnie mężczyzna doskonały (no może prawie doskonały). Tu także nie żałuj pieniędzy. Nie kupuj u akwizytorów i w pierwszej lepszej budce na rogu.
Natomiast unikaj perfum. Są nie tylko drogie, ale też nie wywierają zbyt dobrego wrażenia. Zapach jest zbyt intensywny i raczej odstrasza kobiety niż je przyciąga. Możesz też spotkać się z drwinami ze strony innych mężczyzn. Pozostają nam jeszcze wody kolońskie. Te radzę zachować dla panów, których nie stać już nawet na najtańsze wino siarkowo-owocowe. Woda brzozowa cieszy się w tych kręgach dużym wzięciem. Bynajmniej nie używa się jej wówczas do skrapiania ciała, choć zapach pozostaje!
No related posts.
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.
[...] stronią często od perfum. Wydaje się, że najwłaściwszą perfumą jest w ich przypadku woda po goleniu. Czy to dobrze? Z punktu widzenia mężczyzn zapewne obojętne. Z punktu widzenia kobiet? Perfumy, [...]
September 13th, 2010 at 5:55 pmQuote
Bardzo fajny tekst.
July 30th, 2011 at 9:19 pmCiekawe, czy był pisany przez kobietę, czy przez mężczyznę?
Zabrakło mi jednego, a mianowicie elastyczności w możliwościach użycia zarówno perfum, jak i wody po goleniu. Nie ma sztywnych reguł. Rano wystarczy woda po goleniu, zdecydowanie! Większość ludzi ma rano zbyt wrażliwe zmysły, by wytrzymać ostry zapach perfum. To samo można zaobserwować wieczorem. Najprostszą zasadą jest, moim zdaniem, używanie wody po goleniu rano, a perfum po pracy. Wieczorem zdecydowanie wystarcza zapach mydła lub balsamu pod prysznic. Takie jest moje zdanie.
Quote
Wypada się więc przyznać
Tekst pisany jak najbardziej przez mężczyznę i głównie na bazie własnych doświadczeń. Pani uwagi wezmę w przyszłości pod rozwagę. Co do tego wieczora, to chyba sporo zależy od tego czy wybieramy się do łóżka czy na przyjęcie.
July 31st, 2011 at 5:15 pmNatomiast mimo wszystko w moim odczuciu perfumy to dla mężczyzny za „ciężki kaliber”. Już nawet używając bardzo dobrej wody perfumowanej wzbudzam nieraz sporą sensację, bo to i tak silny zapach, który potrafi się utrzymać niemal cały dzień. Pozdrawiam.
Quote