Zwierzenia mężczyzny niemetroseksualnego

30 August 2010 | 3 Comments » | stefan

To wszystko dla Was!

Wydaje mi się, że artykuł o kosmetykach dla mężczyzn powinien być adresowany bardziej do pań niż do panów. Skłania mnie do takiego wniosku już choćby własny niechlubny przykład. Należę do tych mężczyzn, którym kosmetyki kupuje kobieta. Można oskarżać mnie o lenistwo, ale to nie do końca prawda, choć pewnie całkowicie zaprzeczyć tej opinii nie mogę. Jednak zakładam sobie, że po pierwsze kobiety mają bardziej wyostrzony zmysł węchu, niech więc sobie moja partnerka dobierze takie zapachy, jakie lubi. Gust ma dobry, więc mnie to też będzie odpowiadało. Po drugie, lepiej też zna się na rzeczy, co jest kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść takiej opcji.
Przeglądając statystyki dowiedziałem się, że nie jestem osamotniony w tym moim egoistycznym podejściu do męskich kosmetyków. Robi tak większość. Pomijam tu tzw. mężczyzn metroseksualnych, z którymi jakoś nie bardzo mi po drodze. Nie twierdzę, że kosmetyków używać nie należy, ale we wszystkich powinno się znaleźć umiar. Jeśli facet ma większą kosmetyczkę niż kobieta, to coś tu jest nie tak. Z opcji: koń, szabla i ostry zapach potu, też już dawno wyrosłem.
Wiem, wiem, Drogie Panie, jesteśmy okropnymi egoistami, my mężczyźni „niemetroseksualni”. Tyle na Was zrzucamy, a tu jeszcze musicie kupować kosmetyki dla mężczyzn. Nie będę ukrywał, że w dużej mierze stosujemy je właśnie dla Was. O ile bowiem kobiety chcą makijażem i dbaniem o siebie zdystansować koleżanki, to pośród mężczyzn tego typu współzawodnictwo nie występuje. Skoro więc dla Was to wszystko robimy, to po co mamy dokonywać wyborów, które Wam się nie spodobają?

Kosmetyk ulubiony – woda po goleniu

Zdecydowanie moim ulubionym kosmetykiem jest woda po goleniu. Może jest w tym jakaś masochistyczna ciągotka, a może męskie pragnienie zmierzenia się z bólem (na wszelki wypadek bardzo słabym), ale lubię czuć pieczenie skóry, gdy skropię twarz tuż po goleniu. Takie moje skrzywienie. Reaguję więc zupełnie inaczej niż ci zabawni faceci w reklamach, którzy płaczą bo ich woda po goleniu szczypie. Dziwne.
Przez lata, jeszcze w czasie, gdy sam dokonywałem zakupów kosmetyków, przekonałem się, że na wodzie po goleniu nie ma sensu oszczędzać. To musi być towar z najwyższej półki. Wtedy nie trzeb dużo więcej, by zrobić wrażenie na kobietach. Zapach porządnej wody utrzymuje się przynajmniej przez kilkanaście godzin, a panie niewątpliwie pozytywnie na niego reagują.

Najmniej lubiane – kremy

Chyba najmocniej mężczyźni bronią się przed wszelkimi kremami. Tak i było w moim przypadku. Do dziś traktuje je do pewnego stopnia jak zło konieczne. Zmuszony niemal siłą przez partnerkę, zacząłem je stosować. Z tego wniosek, że jeśli panie chcą, by ich mężczyźni korzystali z większej gamy kosmetyków, muszą ich do tego nieco przymusić.
Oczywiście zdaję sobie sprawę ze wszelkich korzyści płynących ze stosowania kremów do twarzy i innych. Jednak wiadomo jak to jest. Rozum swoje, a serce swoje. Ileż my musimy wycierpieć dla Waszej miłości Drogie Panie!
Zachowajmy jednak resztki powagi. Nie zapominajcie, że ładna skóra to nie tylko wynik korzystania z kremów. Żaden krem ani inny kosmetyk dla mężczyzn nie zastąpi dobrej zbilansowanej diety. Tylko dzięki niej możemy uniknąć wielu problemów dermatologicznych.

Brak poprawy

Wspomniałem tu tylko o dwóch rodzajach stosowanych przeze mnie kosmetyków dla mężczyzn. Wyznałem też szczerze swoje grzechy w tej dziedzinie. Od razu wyjaśniam, że poprawić się nie mam zamiaru. Właściwie jest to niemożliwe. I tak stanę przed faktem dokonanym i nowymi kosmetykami, które zostaną dla mnie zakupione. Musze już kończyć te moje wyznania, bo czas udać się od łazienki na codzienną porcję zabiegów pielęgnacyjnych.

No related posts.

Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.